..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
   » Menu

   » Recenzje

   Szukaj
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

Złodziejka



- Lania Megray. -Przedstawiła się wyciągając do niego rękę w czarnej, jedwabnej rękawiczce.
- Miło mi. -Odpowiedział delikatnie całując dłoń i patrząc jej w oczy.
-Panie barman, dwie whiskey poproszę. Powiedział do mężczyzny za barem zezując w stronę już prawie pustej szklanki, która stała przed jasnowłosą kobietą.
- Kochana, powiedz mi, co tak piękna dziewczyna robi sama w tak podłym miejscu? -Spytał podsuwając w jej stronę alkohol.
- To samo, co taki ty Skarbie. -Uśmiechnęła się delikatnie i z czarnej torebki wyciągnęła srebrną papierośnicę. -Zalewam robaka.
Z papierosem w ustach czekała na ogień, a on nie pozwolił by czekała długo. Gdy już się zaciągnęła schował zapalniczkę do kieszeni swej czarnej marynarki. Wziął do ręki ciężką, kryształową szklankę i upił łyk delektując się smakiem irlandzkiego trunku. Nie chciał przerywać krótkiej ciszy. Wiedział, że ta blond piękność, która z niewiadomych przyczyn pozwala mu ze sobą rozmawiać niedługo odejdzie i nigdy więcej już się spotkają. Jego chciwy wzrok chłoną każdy fragment tego pięknego ciała. Przechodził z góry na dół. Od czubka głowy do czubków czerwonych pantofelków. Jasne włosy, rozpuszczone, zamiast spiętych w modny kok opadały luźno na odsłonięte plecy. Swe jędrne ciało wbiła w czerwoną, aksamitną sukienkę, która kończyła się trochę powyżej kolan. Długie lekko opalone nogi założone jedna na drugą przyciągnęły jego wzrok. Chętnie położyłby na nich dłoń i poczuł pod palcami delikatną skórę. Podniósł wzrok i spojrzał na twarz. Lekko muśnięte pudrem policzki, usta koloru burgunda, pomalowane najnowszą szminką Cari Lavagne i te oczy. Zielone niczym u kota, patrzące z niespotykaną śmiałością i pewną intrygującą tajemniczością. Zanurzył się w ich niesamowitej głębi i najprawdopodobniej by w niej utonął gdyby nie ten aksamitny głos, który w ostatniej chwili przybył by pomóc mu wrócić na powierzchnię, gdzie na kamieniu wśród fal siedziała syrena. Otrząsnął się i powrócił z otchłani. Znów był w zadymionym barze, w jednej z podlejszych dzielnic tego miasta. Coś mu ciążyło w ręce. Odstawił szklankę na blat baru i spojrzał uważniej na kobietę, która najwyraźniej oczekiwała od niego odpowiedzi na jakieś pytanie.
- Eee pytałaś o coś? -Nieśmiało spytał, bojąc się by ta piękność nie uznała go za gbura i nie odeszła.
- Pytałam cię o imię. -Pewnie odpowiedziała swoim aksamitnym głosem, który każdy fragment jego ciała przyprawiał o dreszcze.
- A! -Ucieszył się nie słysząc w jej głosie żadnego zniecierpliwienia. - Nicolas Atelieau. - Przedstawił się zmieszany. Na szczęście jego rozmówczyni uśmiechnęła się lekko sprawiając, że cały stres i strach gdzieś uleciały. - Wybacz zamyśliłem się i nie usłyszałem pytania. - Dodał po chwili.
- Zamyśliłeś? - Lania ostatni raz zaciągnęła się papierosem. -Ciekawe, o czym. Mam wrażenie, że gdzieś w tych myślach pojawiły się moje nogi. - Powiedziała gasząc papierosa w popielniczce jednocześnie patrząc mu w oczy.
Czuł jak się czerwieni. Nie mógł nic na to poradzić, kobiety nie były jego mocna stroną. Na ostatniej randce był kilka lat temu. Prawdę mówiąc unikał sytuacji, w której musiałby być sam na sam z przedstawicielką przeciwnej płci. Wrodzona nieśmiałość, prywatna szkoła, do której uczęszczali tylko chłopcy. Wszystko to miało w tym jakiś udział. A tu dziś, w tak parszywym miejscu spotyka prawdziwą piękność, która spośród grona przystojnych facetów wybiera właśnie jego i to z nim postanawia wypić drinka. Tysiące myśli przebiegały mu przez głowę. W śród nich najczęściej powtarzały się dwie, jedna dotyczyła zapadnięcia się pod ziemię, druga ucieczki z miejsca zdarzenia. Z oczywistych racji zdecydował się na tą drugą możliwość. Sięgnął do kieszeni po pieniądze. Rzucił na blat kilka banknotów i wstał z krzesła. Odszedłby, gdyby nie delikatny głos, który zmusił go do rezygnacji z dezercji.
- Nie przejmuj się. Przyzwyczaiłam się do nachalnego wzroku mężczyzn. Z całej gamy spojrzeń, twoje było najdelikatniejsze i najprzyjemniejsze. - Mówiła szczerze, czuł to. Przecież od dwudziestu lat pracował w policji. Wiele razy miał do czynienia z oszustami i potrafił poznać, że ktoś kłamie. W tej chwili był pewien, że ona mówiła prawdę.
- Muszę już iść. - Przełamał opór gardła, które nie chciało wypuścić na świat tych słów. Słów, których przez resztę życia na pewno będzie żałował. - Muszę. - Dodał jakby sam siebie chciał przekonać, że decyzja jest słuszna.
- Pozwól mi iść z sobą. - Słowa dziewczyny mało nie pozbawiły go przytomności. Nogi nagle zrobiły mu się jak z waty. Nie mógł pojąć, jakim cudem tak piękność mogła się nim zainteresować. Zaskoczony poczuł czyjąś dłoń. Spojrzał na nią. Stała już koło niego. Wziął ją pod rękę i z niedowierzaniem ruszył ku drzwiom. Na zewnątrz zaczął padać śnieg. Zarzuciwszy na siebie swój brązowy płaszcz pomógł Lanii włożyć futro z norek. Spojrzał na metkę. Nowa kolekcja Hanny Mayol. Westchnął cicho zdając sobie sprawę ze swojego szczęścia. Nieziemsko piękna kobieta wśród wielu mężczyzn wybrała właśnie jego. Pijany z radości otworzył jej drzwiczki swojego srebrnego Aston Martina z 1950 roku.



strony: [1] [2]
komentarz[26] |

Komentarze do "Złodziejka"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.


© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Kerm
Engine by Khazis Khull based on jPortal


   Sonda
   Czy ewolucja idzie w dobrym kierunku?
Jasne, tylko tak dalej.
Nie mam zdania.
Nie wszystko mi się podoba, ale
Nie widzę potrzeby.
To krok wstecz.
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Bogowie greccy
   Fantasy jako ...
   Apokalipsa 20...
   Przeznaczenie
   Wilkołaki
   Bogowie grecc...
   Legenda o kró...
   Chupacabra
   Egipscy Bogow...
   Inspiracje ku...

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.016579 sek. pg: