..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
   » Menu

   » Recenzje

   Szukaj
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

Zestaw Antystresowy 3

Stała oparta o ścianę kamienicy, trzymając obutą w szpilkę stopę na murze. Mężczyzna spojrzał na nią z zachwytem i podszedł z zamiarem pocałowania jej. Zatrzymał się na wyciągniętej ręce.- Chyba zgłupiałeś do reszty! - syknęła – Może nie jest zbyt spostrzegawczy i agresywny, ale zdradzony kochanek, to bardzo zażarty i niebezpieczny wróg. – Wzięła go pod rękę i pociągnęła za sobą.
- Ale chyba Cię nie śledzi ? – spytał zaskoczony.
- Ech, Dankan chyba nie, ale u Trisa bywam zbyt często, żeby nie zauważył ... A teraz lepiej się zastanów, gdzie pójdziemy.
Dankan odzyskał tupet, uśmiechnął się i wciągnął ją w mijaną uliczkę po prawej.
- Jak sobie życzysz, Pani... – szepnął gardłowym, wywołujący dziwne sensacje w podbrzuszu głosem ...
Po kilkunastu minutach stanęli przed pomalowaną na turkusowo, acz nie rzucającą się w oczy, kamieniczką. Była to ekskluzywna restauracja z pokojami dla gości na tyle...
Kiedy wychodzili, już świtało.
- I jak? Czy Twoi klienci bywali lepsi ?
- Hmmm... raczej nie, ale i tak jest parę rzeczy, których mógłbyś się nauczyć...

***

Mag kręcił się niespokojnie po cmentarzu. Słońce już dawno zaszło. Mimo uspokajających słów i rzeczywiście pięknego widoku palących się lampek, czuł się nieswojo. W pewnym momencie usłyszał trzask gałązki, ciche słowo...
Dziewczyna stała 5 kroków od niego. Widać było na niej grafitowy, obcisły strój - strój zabójcy; w ręku trzymała sztylet. Za nią, jakieś dziesięć kroków, stały jeszcze trzy postacie, także wcześniej ukryte za czarem maskującym.
Od ubranego w ciemną szatę maga biła aura mocy i okrucieństwa; wyglądał na przywódcę. Obok stał kapłan, noszący się w podobnej kolorystyce, wyszywanej srebrnymi znakami i runami. Kolejne dwa kroki dalej stał, młody mężczyzna; przestraszony i jak gdyby nie pasujący do „towarzystwa”.

Irbin cofnął się zaskoczony i przerażony. Kobieta poruszyła się, jej włosy zafalowały. Wychwytując refleksy światła, mieniły się różnymi kolorami Tak samo - rudo – mienił się długi, wąski, dziwnie zdobiony sztylet w jej ręku. Niemal płynąc w powietrzu, pokonała dzielącą ich odległość. Jej twarz wyrażała spokój i determinację, jej oczy ogromny smutek i bezsilność.
- Witaj Mistrzu - Na jej twarzy, ani w jej głosie nie było śladu znajomej kpiny. – Przesłanie od Zakapturzonych: Nie ukryjesz się - nie masz gdzie. W życiu, w śmierci. Siedzisz w naszej sieci... – Chwyciła go delikatnie, choć stanowczo.
- Nie będzie bolało. – Było to raczej stwierdzenie niż pytanie. Kobieta skinęła głową i pchnęła maga prosto w serce. Na twarz mężczyzny zaczął wpełzać uśmiech. Kobieta potrząsnęła głową, tym razem przecząc.
- Nie będziesz wolny... - Wyszeptała pochylając się i zdejmując z jego palca sygnet. Wyprostowała się, odwróciła i rzuciła pierścień kapłanowi. Ten zaczął coś nucić, wyjął dużą fiolkę z grubego szkła, włożył do niej pierścień i postawił naczynie na jednym z nagrobków. Kobieta wytarła sztylet chusteczką maga i szybkim krokiem skierowała się do wyjścia. Gdy przechodziła obok zakapturzonego maga, ten chwycił ją za ramie, wyrwał chusteczkę i wrzucił do fiolki. Nie puścił jednak ramienia dziewczyny.
Dookoła rozbłysło światło. Powoli zaczęło się kumulować i skupiać nad ciałem zmarłego maga. Przerażająca melodia zmieniła się. Rytm przeszedł w spokojne wibrujące przyzwanie. Kula skondensowanego światła, która utworzyła się nad ciałem, powoli zaczęła się zbliżać do fiolki. Zakapturzony trzymał kobietę tak, żeby widziała. Ona stała spokojnie, nie protestując. Kapłan ugniatał w palcach wosk, który, niewiadomo w jaki sposób, znalazł się w jego dłoniach. Cały czas nucił. Światło zbliżało się do fiolki, aż całkiem się w niej zanurzyło. Gdy błysnęło, kapłan zatkał naczynie woskiem. Błysnęło, a kapłan zatkał fiolkę woskiem. Odbił na nim pieczęć i podał dziwnie osmalone nazynie zakapturzonemu magowi, który pochwycił ją i schował za pazuchę. Skinął na młodego człowieka i wskazał szybko oddalającą się kobietę. Mężczyzna posłusznie zrównał się z nią. Szli obok siebie jakiś czas w całkowitej ciszy. Potem doszli do rogu ulic i rozstali się tam także bez słowa.

***

- Co się stało? – Mężczyzna westchnął i oparł się na łokciu, kobieta leżąca obok oparła dłoń na jego nagiej klatce piersiowej i także wypuściła głośno powietrze.
- Irbin – Odparła, a mężczyzna wzdrygnął się, w jego oczach pojawił się cień strachu i obrzydzenia. Potrząsnął jednak głową, jak gdyby odganiał złe myśli.
- To było okropne... fakt, ale wydawało mi się, że Ty... Przepraszam. Nie myśl o tym.- Pocałował ją w szyję. Kobieta uśmiechnęła się i zwichrowała mu włosy.
- Nic nie rozumiesz... – Stwierdziła, w jej głosie kryło się ciepło. Niemal niedosłyszalnym szeptem dodała - To była wiadomość dla mnie. - Objęła mężczyznę i pozwoliła się ponieść fali namiętności.


Autor: Koma.

Korekta: Saraj.
komentarz[45] |

Komentarze do "Zestaw Antystresowy 3"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.


© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Kerm
Engine by Khazis Khull based on jPortal


   Sonda
   Czy ewolucja idzie w dobrym kierunku?
Jasne, tylko tak dalej.
Nie mam zdania.
Nie wszystko mi się podoba, ale
Nie widzę potrzeby.
To krok wstecz.
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Bogowie greccy
   Fantasy jako ...
   Apokalipsa 20...
   Przeznaczenie
   Wilkołaki
   Bogowie grecc...
   Legenda o kró...
   Chupacabra
   Egipscy Bogow...
   Inspiracje ku...

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.017765 sek. pg: